Kołobrzeg wprowadza bezpłatne szalety, a wandale nie ustępują

Nawiązując do poprzedniego wpisu pozostajemy w kręgu nadmorskich miejscowości. Oto okazało się niedawno, że Kołobrzeg chcąc zachęcić turystów i wyjść im niejako naprzeciw znosi od tego sezonu opłaty za molo i tu niespodzianka… za toalety publiczne. Wydawać by się mogło, że to dobry pomysł, jednak czy tak na pewno.

Zakupiony przez miasto „pancerny szalet”, miał być w zasadzie niezniszczalny, a okazał się być nie do końca trafioną inwestycją z racji wielu awarii. Owalna automatyczna toaleta publiczna stała się lokalnym celem wandalizmu i z nim walkę zdecydowanie przegrała. Takich aktów tolerować nie można, ale czy szalet za tak duże pieniądze z szumnymi zapowiedziami nie powinien być lepiej przed różnego typu zdarzeniami zabezpieczony, a jeśli się powtarzają dozbrajany tak by je wyeliminować lub złapać na gorącym uczynku sprawców, którymi mogą być np. te same osoby.

Wracając jednak do tematu wyjściowego skoro opłata za użytkowanie toalet publicznych nie będzie pobierana to wszelkie takie sytuacje i ich skutki naprawiane będą ze środków pochodzących z budżetu miasta. Nie krytykuję tutaj pomysłu bezpłatnych szaletów miejskich. Niestety na chwilę obecną wygląda na to, że co niektórzy nie dorośli w narodzie do tego by to docenić i szanować mienie publiczne, jakim są toalety publiczne, a szkoda, bo ta porządna większość zawsze na tym traci i choć toalety są, to niestety zamknięte i znów pozostaje nam problem, krzaki i stres…

admin opublikowano dnia 2016-2-17 Kategoria: Automatyczne toalety, Toalety publiczne