Nie wandaloodporne toalety publiczne w Świnoujściu i Zielonej Górze

Każda nowa toaleta publiczna opisywana jest mianem wandaloodpornej. Jak to jednak z tą wandaloodpornością jest? Oczywiście powinna być zarówno wewnątrz tak skonstruowana, aby nie było żadnych wystających elementów, które można by szybko urwać, a wszelkie urządzenia powinny być tak oczujnikowane, aby szybko reagować na nieprawidłowy sposób użytkowania. Z zewnątrz szczególnie strefa wejścia i wyjścia, czyli drzwi i wrzutnik są narażane na najczęstsze ataki ze strony tego typu osób. Winny być odpowiednio zabezpieczone pod kątem konstrukcyjnym. Polecany byłby też alarm, który w porę odstraszyłby tego typu rabusiów.

W praktyce jednak jest inaczej. Przykładem niech posłużą automatyczne toalety publiczne w Świnoujściu gdzie jedna, która ma tylko dwa lata już miała dwukrotnie zepsuty zamek i klamke, a druga ma niecałe pól roku i miała już zepsuty zamek, klamke oraz wrzutnik. Fenomenalna okazała się natomiast informacja dla potencjalnych uzytkowników podczas awarjii spłuczki. Na kartce napisano, że…brakuje wody. W nadmorskim kurorcie to dość kuriozalne ujęcie sprawy.

fot. iswinoujscie.pl

W Zielonej Górze za to stalowe szalety miejskie są atakowane przez bezdomnych, którzy robią sobie z nich noclegownie, a administratorzy nie mogą sobie z nimi poradzić, a wystarczyłby system czasowego przebywania w środku. Chyba jednak najcześciej „łupem wandali pada szalet miejski na szczecińskich bulwarach. Czy ostatecznie monitoring będzie tam skuteczny? Czas pokarze. Jak widać ludzie nie szanują tego typu obiektów, ale też dużo zależy od jakości elementów z jakich są takie toalety wykonane. Nie zawsze to co najtańsze jest dobre i wytrzyma lata, a czynnik ludzki i jego pomysłowość nie zna granic.

admin opublikowano dnia 2016-7-7 Kategoria: Automatyczne toalety, Toalety publiczne