Nowa toaleta miejska w Koszalinie niezbyt popularna

Dzierżawca miejskich toalet w Koszalinie chce, aby nowa publiczna toaleta przy ul. Młyńskiej, którą wybudowano za 400 tys. złotych, była otwarta tylko w sezonie. Bo obecnie w dni powszednie prawie nikt z niej nie korzysta.

Najnowsza, a zarazem najdroższa miejska toaleta została otwarta w maju minionego roku. Razem z trzema innymi (koło dawnego CH „AS”, w pasażu Millenium i w przejściu podziemnym do dworca PKP) dzierżawi ją od Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej Wiesław Worobiej. Za wszystko płaci 1,2 tys. zł netto miesięcznie, ale zyski trafiają do jego kieszeni.

– Kłopot w tym, że ledwo wychodzę na swoje i, gdyby nie toaleta w przejściu podziemnym, musiałbym dopłacać do interesu – mówi przedsiębiorca. Wskazuje, że głównym problemem jest szalet przy ul. Młyńskiej. – Są takie dni, kiedy nie mam tam żadnego utargu albo wynosi on dwa złote. Zdaniem dzierżawcy, duży wpływ ma na to kultura społeczeństwa, gdyż wielokrotnie miał być świadkiem, kiedy nawet kobiety rezygnowały z płacenia za wychodek, załatwiając „sprawę” pod pobliskim drzewem.

 

admin opublikowano dnia 2013-1-20 Kategoria: Modele toalet, Toalety publiczne