Polskich stolic w toalety publiczne inwestowanie.

Chińczycy jak wiadomo przodują w wielu dziedzinach. Nie inaczej jest z toaletami. To właśnie oni w domach stosują bardzo zaawansowane technologiczne muszle oferujące wiele funkcji poza podstawowym zastosowaniem. Jak donoszą portale podróżnicze postanowili oni również doinwestować szalety miejskie i tak w tym roku zamierzają ich postawić 13 tyś i 9 tyś. wyremontować głownie w okolicach swoich atrakcji turystycznych.

To oczywiście przykład godny naśladowania. U nas tak wielkiego planu nie ma, ale bom na toalety publiczne trwa w najlepsze, co oczywiście bardzo cieszy. Tym razem za temat wzięły się dwie stolice obecna i była, czyli Warszawa i Kraków. Oczywiście wszystko w zgoła odmienny sposób. Warszawa podeszła do tematu bardzo kompleksowo i ogłosiła rzadko spotykana formę zamówień publicznych, czyli dialog konkurencyjny. Zapowiada się więc, że stołeczni urzędnicy temat chcą poznać od podszewki i wybudować obiekty na miarę stolicy.

Spodziewać by się można, ze Kraków, który w przyszłym roku gościć będzie pielgrzymów podczas Światowych Dni Młodzieży, gdzie turyści ze wszystkich stron świata są przez cały rok wejdzie na wyżyny architektonicznego wzornictwa i zaproponuje nie tylko funkcjonalne ale i stylowe i pasujące do charakteru miasta szalety. Niestety wszystko wskazuje na to, że będą one podobne do tych, które Kraków niezbyt trafnie zakupił i trzymał na magazynie kilka lat temu.

Tego typu podejście dziwi, bo znane głównie z zabytków miasto powinno przebić nawet, wyróżnione gdańskie szalety. Zapytacie, po co? Bo to miejsca, które są bardzo potrzebne, ale tez w istotny sposób kształtują otoczenie i ich wygląd naprawdę ma znaczenie. Winny się tak wkomponowywać, aby każdy mógł do nich bez problemu trafić i komfortowo z nich z skorzystać, a jednocześnie wyglądać tak, by nie stały się niechlubną wizytówką, którą turysta poza Wawelem będzie pamiętał z pobytu w Krakowie. Jaki będzie ostateczny efekt czas pokaże.